Korzystamy z pogody...
Co raz przyjemniej patrzy się na postępy prac. Właśnie trwa izolowanie ścianek piwnicy i fundamentu (czy jak to się tam nazywa), Wygląda to dość efektownie i przyjemnie patrzeć jak Roma wybija z ziemi.
Co raz przyjemniej patrzy się na postępy prac. Właśnie trwa izolowanie ścianek piwnicy i fundamentu (czy jak to się tam nazywa), Wygląda to dość efektownie i przyjemnie patrzeć jak Roma wybija z ziemi.
Wszystko już osuszone, buduje się dalej :D Wydaje się, że ten czas straszliwie się wlecze, chociaż codziennie widać nowe zmiany. Tutaj pokażę kilka nowych zdjęć. Nie możemy doczekać się początku budowy ścian.
Piwnica z okienkiem.
wygląda to już całkiem fajnie
Wykusz :)
Dzisiaj wyglądało to jeszcze gorzej niż wczoraj. Nasza romka zanim powstała została już podtopiona. Zaczęły się osuwać wykopy, ciężko będzie przywrócić to do stanu poprzedniego. Dziękuję za wszystkie słowa otuchy, to naprawdę wiele dla nas znaczy. Poniżej pokazuję jak to wygląda na dzień dzisiejszy. Sławek już zakupił pompę i dzisiaj parę godzin wypompowywała wodę. Jutro od rana znów zacznie pracować. Niestety deszcz wciąż pada, jest teraz o wiele mniejszy ale jednak w tych opadach nie mam przerw. Trudno powiedzieć kiedy to osuszymy.
Widok na piwnicę :/
Pływający fundament.
Tutaj pod wodę włożona jest pompa z wężem - trochę to potrwa zanim to maleństwo sobie poradzi.
Niestety trudna sytuacja hydrologiczna w rejonie skutecznie powstrzymała nasze marzenia wzrastających murach domu.
Troszkę się załamaliśmy. Pojechaliśmy sprawdzić co się dzieje na budowie i to co zobaczyliśmy dosłownie nas zmroziło, wszystkie okoliczne wody ściekają wprost do naszej niedawno wykopanej piwnicy. Deszcz od wczoraj pada non stop i nie jest to bynajmniej kapuśniaczek. W miejscu piwnicy mamy dość głęboki basen. Całkowicie zalane są bloczki, które z takim mozołem władowano do tego piwnicznego dołu. Nie mamy szczęścia do pogody tego roku. Wybraliśmy się na działkę dzisiaj po zmroku, nawet dojechać było trudno. Niesamowite ilości wody stoją na ulicach, wylewają rzeki. Jak zobaczyłam co tam się dzieje, to po prostu myślałam, że nie dam rady tego spokojnie wytrzymać. Nie miałam nawet głowy aby zrobić zdjęcia, może uda się jutro jak ochłonę.
Sławek musi zakupić jakąś pompę, bo nie wyobrażam sobie jak pozbędziemy się takiej ilości wody z wykopów. Fundamenty i początki ścian są zatopione, piwnica zalana po brzegi, wszystko pod wodą. Majster uspokajał nas, że nic im nie będzie, ale uwierzcie mi - strasznie rozstroiło to nasze nerwy. Właściwie piwnicy nie widać, woda zalała prawie wszystko i ciągle leje się z nieba. Patrzę teraz przez okno i modlę się, aby przestało padać. Dobrze chociaż, że rzeka jest daleko.Okoliczne wsie i Bogatynię powoli znowu zalewa, u nas też niewiele brakuje aby Nysa powtórnie wylała.
Zamieszczam jeszcze kilka zdjęć,zdjęcia są starsze, bo teraz już układają się bloczki i zaczynamy piąć się do góry:) Czy w tym blogu komentować mogą tylko zalogowani? Może ktoś zna odpowiedź na to pytanie.
Puściły dechy i trochę cementu się wylało, chłopaki musieli wrzucać go z powrotem, Ups...
Faza zalewania :)
Komentarze