Tu na razie jest ściernisko...
Witam ponownie. Po niesamowitych przejściach w Urzędach, bankach i sądach już prawie zaczynamy budowę. W najmniejszym nawet stopniu nie zdawaliśmy sobie sprawy jaką katorgę trzeba przejść aby móc wbić w ziemię pierwszą łopatę i wykopać pierwszą - za przeproszeniem - dziurę! Muszę przyznać, że nasze państwo wręcz utrudnia zbudowanie własnego domu. Bez znajomości w Urzędach czeka się "wieki" na załatwienie jakiejkolwiek sprawy. Potrzebowaliśmy pozwolenia na pozwolenia, uzgadnialiśmy uzgodnienia na uzgodnienia, płaciliśmy za kolejne "niezbędne" projekty na projekty. Wiem, że brzmi to niedorzecznie ale tak autentycznie jest. Istne szaleństwo pieczątkowo podpisowe oraz wyciąganie rąk po nasze pieniądze - za wszystko horredndalnie duże opłaty. I w tym miejscu muszę powiedzieć, że pole nadal stoi puste a kasa już się wyczerpuje. To urok naszej ojczyzny - co nas podkusiło żeby tutaj zostać? Problemy piętrzą się przed nami niczym Himalaje. Jak już myślimy, że to koniec, że nareszcie.... to nagle zza obecnego, ukazuje się kolejny szczyt - zdawałoby się nie do pokonania. Jednak jakimś cudownym sposobem wspinamy się na niego tylko po to aby ujrzeć następny... i tak wkółko. Podziwiam wszystkich, którzy przez to przeszli. Jesteście naprawdę wielcy ;) !
To właśnie kawałek naszego "ścierniska". Już niedługo zacznie żyć :) Teraz są tu mrówki, ślimaczki i inne żyjątka.
Komentarze